Letnia playlista pełna dobrego rapu i – wbrew nieco zwodniczemu tytułowi – nie tylko rapu. W sam raz na upalne dni i wieczory. Enjoy!

Kontynuując zapoczątkowaną kilka lat temu tradycję (dla zainteresowanych: edycja 2016, 2017 i 2018), również i w tym roku przygotowałem dla Was i dla siebie zestaw numerów, które umilą nadchodzące, zapowiadające się niezwykle gorąco letnie miesiące.

Poniższa playlista (znajdziecie ją na końcu niniejszego wpisu albo bezpośrednio na Tidal) to tak naprawdę szybki przelot przez to, czego słuchałem przez pierwsze sześć miesięcy 2019 roku. Zasada analogiczna jak w latach ubiegłych: z każdego albumu wziąłem tylko po jednym tracku, niekoniecznie najlepszym, ale często po prostu najbardziej pasującym do letniego chilloutu przy piwku. Dorzuciłem do tego kilka luźnych numerów z dopiero nadchodzących płyt lub niepochodzących z żadnego większego projektu.

Długo by wymieniać, co trafiło do tegorocznego zestawienia (to końcu ponad 60 kawałków i blisko 4 godziny muzyki), ale jak się łatwo domyślić – dominuje rap, zarówno ten rodzimy, jak i z tzw. Zachodu (i mam tu na myśli zarówno produkcje made in USA, jak i z zachodniej Europy). Jest też sporo rzeczy z okołohip-hopowej orbity, czyli szeroko rozumianych „czarnych brzmień”, nie zabrakło odrobiny grime’u i elektropopu. Szczegóły odkryjecie sami podczas odsłuchu, ja ze swojej strony gwarantuję, że niezależnie od gatunku to po prostu kawał świetniej muzyki.

Zwrócę tylko uwagę na jeden aspekt. Playlistę otwiera „26” nieodżałowanego Leha – co prawda to kawałek de facto ubiegłoroczny, ale raz, że niedawno wyszła reedycja „Dzików i nietoperzy”, czyli ostatniego longplaya tego MC, dwa, że usłyszałem ten numer dopiero kilka miesięcy temu i – kolokwialnie rzecz ujmując – wkręcił mi się jak bodajże nic innego w tym roku, a trzy, że chciałem w ten sposób oddać hołd tragicznie zmarłemu w lutym reprezentantowi Gdyni. To wielka strata dla całego polskiego hip-hopu, a za każdym razem, gdy odpalam ten track, zwłaszcza w połączeniu z klipem, łza się w oku kręci. R.I.P. Leh. Odszedłeś zdecydowanie za wcześnie.

Aha, no i wiadomo, żeby tradycji stało się zadość, playlistę kończą „Cytryny”, obchodzące w tym roku swoje 5. urodziny. Przez te wszystkie lata ten numer nie zestarzał się ani o jotę i wciąż jest dla mnie kwintesencją tego, czym powinien być hip-hopowy „letniak”. Nie przedłużając, panie i panowie, przed Wami playlista „Lato w mieście 2k19”. Bawcie się dobrze.

foto główne: fotoaktywna.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *